Content

11 komentarze

Przeprowadzamy się!



Dzień dobry! :) Pyknęło nam sto tysięcy wyświetleń, za co jesteśmy niesamowicie wdzięczni! :) Dziękuję za zaangażowanie, komentowanie, udostępnianie i prywatne rozmowy poza notkami, dają mi niesamowitego "powera" do dalszego działania <3 W związku z tym wszystkim, jestem zdania, że zawsze fajniej jest być na swoim. No i udało się! 




Mamy nadzieję, że będzie się Wam komentowało, udostępniało i czytało podobnie dobrze jak na blogspocie :) 

Zapraszam do kontaktu poprzez maila (aboutmyheartchakra@gmail.com) lub na PW czy poprzez inne kanały komunikacji ( na nowej stronie, tuż pod szukajką mamy je wszystkie wyszczególnione :)).

Jest jeden poważny minus - obserwatorzy na blogspocie na razie nie będą widzieć nowych postów (pracujemy nad tym), dlatego zapraszam na nasz profil na FejsikuBloglovin lub Google+

Wszelkie uwagi, pomysły, znalezione babole jak najbardziej proszę zgłaszać  - Wasza pomoc jest w tym względzie nieoceniona, pomóżcie, żeby strona śmigała jak sześciomiesięczny szczeniak za gołębiem :) 


W poniedziałek już zapraszamy na "normalny" wpis, tymczasem rozgośćcie się, rozsiądźcie wygodnie i do zobaczenia na nowej odsłonie ! :)
20 komentarze

TEST: I my ulegliśmy POKUSIE.




Ostatnio na blogach zaroiło się od recenzji pewnego białego proszku. Ru z niepokojem nastawiła uszu i zajrzała Gosi przez ramię. Piegowaty nos poruszał się, jednak nic szczególnego nie dało się poczuć. Wyglądało smakowicie, inne pieski posilały się, oblizywały, chciały jeszcze...ach, jakby tylko mogła, choć raz liznąć, choć skubnąć, troszeczkę...Głośno przełknęła ślinę.
Balu leżący nieopodal ze zblazowaną miną, ziewnął i spojrzał na rudą pobłażliwie: 
"- Daj spokój, Ryża, toż to jutab ludzki jest. Celebryci tylko. Naspeedowani jacyś pewno. "
Ruby nie do końca dała się przekonać. Jeśli chodziło o jedzenie, była nieugięta. To była jedna z najważniejszych rzeczy w jej życiu. Pełny brzuszek wygrywał nawet z tarzaniem się w kupie. A trzeba przyznać, że perfumy również zajmowały wysokie miejsce na jej liście potrzeb.
"-Balu, nie bądź głąb. Toż to najmodniejsze teraz! Wszyscy, to jedzą! Niuchacz, Labradory, Futra Specjalnej Troski...a my?"
Balu tylko westchnął w odpowiedzi. On wiedział swoje. Miał wysublimowany gust i delikatne kubki smakowe. W połączeniu z iście hrabiowskim 'niebedetegojadł', w szczenięcych latach przyprawiał Gośkę o wczesną siwiznę. Żarłoczność wpisaną w rasę biedna blogerka znała jedynie z forów. Zaklinanie rzeczywistości, stanie na głowie oraz odtańcowanie zbójnickiego przy misce miała opanowane do perfekcji - żeby tylko wepchnąć choć trochę dobra do szczenięcego brzuszka. Przygarnięcie Ru zmieniło niewiele - ot zaczął jeść surowe mięso. Jednak podroby, warzywa, owoce? Wciąż gryzły w podniebienie i wpędzały w stan obrzydzenia. Ohyda. Wolał nie jeść wcale, jak Gośka ma się wygłupiać z takimi świństwami.





Nigdy nie interesowałam się testami karm, czy psimi suplementami - ba, zazwyczaj poproszona o recenzję danej karmy czy przysmaków od razu dziękuję - przede wszystkim ze względu na specyfikę diety moich psów i moje przekonania (a jak wiemy z żywieniem bywa trochę tak jak z polityką, wychowaniem i religią :)).Wszyscy dookoła piszą, że Pokusa Premium Plus to coś niesamowitego, działa na psy jak magnes, robi z niejadków żarłoki, że no, cuda panie, cuda. Wszelkie superlatywy pobudziły jeszcze bardziej moją ciekawość. Fakt, że dodatkowo podnosi wartość odżywczą posiłków i uzupełnia braki * dodatkowo mnie kusił. Po wprowadzeniu surowizny, Widmo Niedoborów I Dramatycznych Nadmiarów stało w kącie i kiwało palcem. Wraz z kilkoma mailami do dietetyka Pokusy Premium Plus Alicji Rabiko - Woźniak sprawa klarowała się coraz bardziej, a ja z każdą chwilą silniej przekonywałam się do produktu.





Opakowanie 300g składa się z kilku estetycznych saszetek zawierających Pokusę.
To uzupełnienie diety w postaci proszku rozpuszczanego w wodzie. Już sam skład Pokusy Premium Plus zachęca do testów, znajdziemy w niej : owoce (jabłka, jagody, żurawina), warzywa (marchew, pulpa buraczana, pomidory ), algi morskie (wodorosty Ascophyllum nosodum), produkty z jaj (skorupki, błonki), zioła (natka pietruszki), naturalne dodatki mineralne (montmorylonit) i białko pochodzenia zwierzęcego. Po pełny skład zapraszam na oficjalną stronę Pokusy.



Podejrzany hałas przy drzwiach zaanonsował Pana Listonosza. Bal jak zawsze na skraju rozlecenia się z radości wpadł jak po ogień do pokoju, w którym Ru z uporem godnym lepszej sprawy darła chusteczkę do nosa. "- Hej, chyba coś znów przyszło do nas!" - zaraportował. Ruby uniosła głowę znad robótki: "- Szelki? Nie kituj, że znów kupiła nam obroże..." Baloo mlasnął zdegustowany: " Nie, to raczej coś jadalnego, tylko raz niuchnąłem, pachnie mega, no choooodź!!!"

Typowy Bal podczas przygotowywania posiłku z Pokusą.



Do wyboru mamy kilka wariantów (opakowania po 20g, 120g, 300g) :

  • Pokusa Premium Plus Psy Dorosłe Ras Małych
  • Pokusa Premium Plus Psy Dorosłe Ras Dużych (to my!)
  • Pokusa Premium Plus Szczenięta
  • Pokusa Premium Plus Koty


Same opakowania są bardzo poręczne i wszystko bajecznie prosto się dawkuje:

źródło: pokusa.org

Sposób przygotowania nie nastręcza żadnych trudności, ba, przepis jest łatwiejszy niż zrobienie sobie zupki chińskiej! :) Oto krótki filmik:











Myślę, że wszyscy już jako - tako wiedzą z czym to się je. Dla tych, którzy nie do końca jeszcze znają produkt, spieszę by poinformować - ano, Moi Drodzy, Z WSZYSTKIM! Proszę Was bardzo, Pokusę Premium Plus można stosować jako :

Dodatek do psiej karmy - podnosi jej wartość odżywczą, smakowitość, uzupełnia dietę.

Suplement dla psów o specjalnych potrzebach żywieniowych - w okresie rekonwalescencji, ciąży i laktacji oraz psów sportowych i szczeniąt.

Osobny napitek w formie zawiesiny - optymalny sposób "przemycenia" więcej płynów w ciągu dnia - sprawa ta dotyczy głównie właścicieli kotów (co może prowadzić w efekcie do chorób pęcherza moczowego), ale z niektórymi psami też jest ten problem

Lekkostrawny posiłek podczas sensacji żołądkowych, czy po zabiegach. Moje psy akurat mają żołądki z żelaza, ale na pewno płatki jaglane i awaryjne saszetki Pokusy pojawią się w naszej torbie wyjazdowej na wakacje.

      "Produkty z linii Pokusa Premium Plus są zalecane w diecie czworonoga po przejściu poważnego zabiegu, głodówki będącej wynikiem błędów żywieniowych jak również przygotowania do zabiegów, a także w okresie rekonwalescencji. Przede wszystkim dlatego, że Pokusa podawana w postaci półpłynnej jest delikatną formą posiłku, nie przeciążającą szczególnie wrażliwego i nadwyrężonego jednocześnie przewodu pokarmowego. Uzupełnia ona możliwe niedobory wody i elektrolitów w organizmie, mogące występować z powodu braku chęci do jej pobierania, bólu, stresu jak i wielu innych czynników. Pokusa to koncentrat zdrowego białka, witamin oraz składników mineralnych naturalnego pochodzenia. Owo naturalne pochodzenie sprawia, że substancje te są lepiej wchłaniane, a tym samym większa ich ilość dociera do krwiobiegu zwierzęcia i może być z powodzeniem wykorzystywana w procesach biochemicznych ustroju. Również forma produktu - mikronizowany susz - wpływa korzystnie na strawność posiłku. Wrażliwy i przemęczony organizm ma możliwość przyswojenia niezbędnych składników odżywczych w odpowiedniej dlań ilości bez konieczności spożywania warzyw, owoców czy źródeł białka w ciężej trawionych wówczas kawałkach (spowolnione procesy metaboliczne). W przypadku rozpoczęcia podawania posiłków po dłuższym okresie głodówki forma półpłynna jest najlepszym możliwym rozwiązaniem. Przewód pokarmowy zwierzęcia nie jest bowiem właściwie przygotowany na stały posiłek. Podanie karmy suchej może skutkować poważnymi zaburzeniami metabolicznymi i silnym bólem brzucha odczuwalnym przez zwierzę. Pokusa w postaci lekkostrawnego posiłku pozwala mu na nowo oswoić się z jedzeniem, a układ pokarmowy ma czas na właściwą regenerację.               Połączenie Pokusy z płatkami jaglanymi czy ryżowo-jaglanymi to bardzo dobre rozwiązanie. Taki posiłek jest delikatny, lekkostrawny, a przede wszystkim bardzo zdrowy i energetyczny. Zalety ryżu i płatków ryżowych w okresie rekonwalescencji u psów są powszechnie znane. Płatki jaglane - niegdyś szczególnie popularne - obecnie są trochę zapomniane, a to bardzo nie dobrze. Odznaczają się one bowiem bogactwem składników odżywczych, a ich sukcesywne podawanie czynnie wspomaga regenerację organizmu chorego zwierzęcia. Płatki te są łatwo przyswajalne i bardzo pożywne, dlatego mogą być niezbędnym elementem diety psów walczących z otyłością jak i pacjentów w okresie rekonwalescencji. Obfitują w witaminy z grupy B i zawierają rzadko występującą w produktach spożywczych krzemionkę, mającą pozytywny wpływ na stawy i na wygląd skóry oraz sierści. Krzem wpływa też na przemianę materii i ułatwia odchudzanie jak również utrzymuje elastyczność naczyń krwionośnych i zapobiega odkładaniu w nich związków tłuszczowych. Pełni pozytywną funkcję w procesie mineralizacji kości, zapobiega ich odwapnianiu oraz przyspiesza regenerację po urazach. W połączeniu z Pokusę - właściwie, indywidualnie dawkowane - tworzą pełnowartościowy posiłek dla psa o obniżonej odporności, zaburzonym metabolizmie, obniżonym poziomie apetytu."


Polepszacz smaku nielubianych produktów - Balu kręci nosem na wszystko co nie jest mięskiem/mięskiem z kością. Pokusę więc dodaję do papek warzywno-owocowych, posypuję nią nielubiane podroby. Ruby z kolei nie znosi ryb, więc tutaj obchodzimy jej rybne embargo podlewając pyszną zawiesinką i voila!

To akurat wróg Ru - rybka, a fuj!


W Pokusie Premium Plus można przemycić również tabletki, które pies musi przyjmować rutynowo. Znów poczytajcie co Pani Alicja ma do powiedzenia na ten temat:

"Ze względu na bardzo wysoką smakowitość oraz wyjątkowe walory sensoryczne posiłku podawanego z dodatkiem uzupełniającym Pokusy można bezpiecznie podawać z nim leki. Ważne jest jednak by w każdym przypadku, gdy podawane są leki specjalistyczne, a w grę wchodzi zdrowie zwierzęcia konsultować możliwość podawania ich w jakimkolwiek posiłku z weterynarzem. Jeżeli jednak nie istnieją żadne zastrzeżenia weterynaryjne co do formy podawania leku można z powodzeniem podawać go w połączeniu z Pokusą. Badanie wewnętrzne wykazało, że Pokusa jest w 100% smakowita i psy jedzą ją z uwielbieniem, dlatego też może okazać się świetnym rozwiązaniem w przypadku podaży tych leków, które nie tylko odznaczają się odpychającym i nieatrakcyjnym dla zwierzęcia zapachem, ale i smakiem czy konsystencją. Najlepiej jedna podawać je w mieszance Pokusy z płatkami, aby zachować bardziej zwartą formę posiłku, z której trudniej będzie zwierzęciu wyizolować preparat, zwłaszcza w przypadku podawania tabletek."




Oprócz opakowania 300 g i 120 g (konkurs), w udziale do testów przypadły nam płatki jaglane (przez moje gapiostwo są tylko na pierwszym zdjęciu, szybciej zostały wszamane, niźli odpowiednio obfotografowane) oraz, jako dodatek płatki owsiane. Każdy z tych produktów został pochłonięty w mgnieniu oka. Co więcej kasza jaglana uratowała mi tyłek, kiedy zapomniałam psom rozmrozić mięcho - ukręciłam im szybki i przepyszny posiłek, po którym natychmiast pozostało tylko wspomnienie! Prawdą jest, że akurat przy diecie BARF zboża to najmniej potrzebna kwestia, jednak stanowią one świetnie źródło węglowodanów oraz witamin z grup B, dlatego podczas bardziej wymagających fizycznie dni (wyjazdy w góry, długie spacery, intensywnie dni składające się z biby, biegania, pływania, biby, biegania, pływania...a na koniec treningu frisbee), czy przy problemach żołądkowych (odpukać, na tą chwilę nie stwierdzono) zawsze warto mieć paczuchę w zapasie.




To akurat jest rzadko zaskoczeniem, ale Ru prosi o jeszcze :)


Balu nieznacznie beknął, odchodząc od miski. Ze sprawnością żmii ruda jak najszybciej zajęła strategiczne miejsce przy podkładce. Była wyszorowana do czysta. Rozczarowana podniosła głowę i spojrzała na pobłażliwy uśmiech brata. Poczuła się nieco urażona " No co Ty, stary? Nic dla mnie nie zostawiłeś? Przecież tam były buraczki!" On jednak skrzywił się z przekąsem i ruszył wylizywać resztki, które ona pozostawiła u siebie. Ruby zaklęła pod piegowatym nosem. Dobre dni jedzenia z dwóch talerzy już za nią.


Jak już pewnie wszyscy wiedzą - jesteśmy na BARF. Oczywiście staramy się suplementować jak najbardziej naturalnymi składnikami (chcecie wiedzieć więcej - klik!). Jednak niezależnie od tego co i jak dodaję - jestem tylko człowiekiem, więc zdarza mi się czegoś nie dodać, o czymś zapomnieć, tego znów mi zabraknie i czekam na dostawę... bardzo dużo zachodu. Dzięki Pokusie ( o której łatwo zapamiętać, bo zamiast pierdyliarda słoiczków mamy jeden) czuję się w barfowaniu nieco pewniej, wiem, że psy dodatkowo dostają wyśmienity, zbilansowany pokarm a mnie samej spada ogromny kamień z serca. Oczywiście, pani Alicja podkreśla, że Pokusa Premium Plus nie jest stricte zbilansowana pod BARF (trwają prace, z niecierpliwością czekam na wyniki!), jednak zapewnia podaż w codziennym posiłku niezbędnych witamin, mikro i makroelementów. UFF! :)



Oprócz tego - excusez le mot - psy wpierniczają to jak małpa kit. Oto dowód (proszę zwrócić na bańkę, którą tworzy Balu na fafli oraz wybitnie rozkoszną minę wiewióreczki w wydaniu Ru ! :)).








Jako sroczce - po trosze estetce, bardzo przypadły do gustu...opakowania i cała wizualna oprawa Pokusy. Bardzo podobają mi się ryciny, projekt graficzny i wykonanie pudełek, ulotek informacyjnych i pomniejszych rzeczy. Nie jest to dla mnie bez znaczenia. Pudełka stanowią ozdobę samą w sobie, mogą spokojnie stać na blacie w kuchni i nie straszą oczu. Plus.

Formuła, zapach, przygotowanie, posiłku, smakowitość - moje psy dają wielkiego plusa. Sam zapach Pokusy od razu powoduje ślinotok, oblizywanie się i charakterystyczne otwarcie oczu, które przypominają wtedy wielkie koła młyńskie ( magiczne słowa "głodny jesteś?"). Psy wcinają ze smakiem, nie zdarzyło się im odejść od miski. Zapach przypomina nieco kaszkę manną i mleko w proszku - nie jest nieprzyjemny, czy intensywny. Plus.

Ciężko ocenić efekty raptem po kilku tygodniach stosowania, jednak nie zauważyłam żadnych problemów - rozwolnień, luźnych kup - wszystko wyglądało tak, jak na BARFie wyglądać powinno - znaczy się nie przeszkadza, a na pewno pomaga! Oprócz tego działa terapeutycznie - to znaczy mogę przestać cudować i kombinować z przemyceniem jakichkolwiek podrobów,ryb czy warzyw do diety - wystarczy, że posypię karmę "magicznym proszkiem", i chyba faktycznie za sprawą magii znika w kilka chwil! :) Duży plus.




Każdy z psiarzy lubi dbać o swoich podopiecznych. Ja lubię też im cudować, dawać pyszne i zdrowe posiłki - z Pokusą mam jeszcze większe wrażenie dbania o zwierzaka, a jako, że lubimy wypoczywać w dość aktywny sposób (namioty, wypady w góry, wyjazdy), tym bardziej jestem zadowolona z produktu, który pomaga mi pilnować optymalnego pożywienia nawet wtedy, kiedy warunki nie sprzyjają. Plus.


Ja jestem bardzo zadowolona z produktu, co więcej uważam go za na tyle dobry, że polecam innym psiarzom. Mam nadzieję, ze nasza rodzima firma będzie zdobywała coraz to więcej zwolenników! No i z niecierpliwością czekam na BARFną wersję!







Jeśli udało mi się Was zachęcić do produktu, to zajrzycie sobie o tu.

Zapraszam również na oficjalny profil Pokusy Premium Plus na Facebooku - można natrafić tam na konkursy i wydarzenia nad którymi sprawują pieczę.

40 komentarze

Dziennik treningowy



Jedną z wielu mądrości, którą wyniosłam z seminarium z Magdą Łęczycką, jest prowadzenie dzienniczka treningowego. Dla motywacji, ułożenia planu działania, dla siebie. 

Osobiście bardzo nie lubię pisać swoich prywatnych przemyśleń na komputerze (LOL, powiedziała blogerka :P), zdecydowanie wolę przelewać wszystko na papier, dlatego wybrałam się do Empiku, podumałam trochę i założyłam nasz własny Zeszyt Treningowy. Specjalnie wybrałam taki, który ma miliony zakładek, jedną całą mam na wykłady z seminarium, ruda zakładka jest na notatki i postępy u Ruby, niebieska na Baloo :)

Taki system treningów ma wiele zalet - systematyzuje wiedzę, mobilizuje do dalszej pracy, działa psychologicznie (zaleceniem jest podkreślanie markerami dobrych, fajnych treningów, kamieni milowych i innych postępów) i nakręca nas dodatkowo na ciągłe doskonalenie umiejętności.


Magiczna księga


Założyłam ją na początku czerwca...i faktycznie staram się raz na tydzień podsumowywać treningi i, o dziwo - dopisywać nowe zagadnienia do przepracowania. Odkryłam na przykład, że Baloo wystarczyły dwie sesje, żeby pojąć komendę na nagradzanie z tyłu i bardzo fajnie mu idzie naprowadzanie ciałem na aport kierunkowy, a z kolei Ru coraz bardziej wyrabia się podczas wymiany zabawek i powoli, powoli polepsza jej się świadomość ciałka. Chcecie wiedzieć jakie zagadnienia wzięliśmy w tym miesiącu na tapetę?





·KOMENDA "YES" (NAGRODA Z TYŁU)


· APORT KIERUNKOWY


· LEPSZE CHODZENIE NA KONTAKCIE
·EMOCJE!!!PRZY KOMENDACH


·DŁUGIE TARGETOWANIE NOSKIEM


·TRZYMANIE PRZEDMIOTÓW NA GŁOWIE


· NAUKA VAULTÓW


















Jak nam idzie? Trzymanie przedmiotów wciąż mamy w powijakach, przy emocjach zaostrzyliśmy kryteria, podnieśliśmy poprzeczkę, więc jest niełatwo, ale stabilnie. Targetowanie noskiem do zwolnienia jest całkiem kucyczne a chodzenie na kontakcie mamy dość po macoszemu potraktowane, chyba potrzebuję do tego seminarium :) Czerwiec powoli się kończy, ja kilka rzeczy zrobiłam, i faktycznie mam do skreślenia - szczerze powiedziawszy jestem zdziwiona, że tak wiele udało nam się zrobić do tego stopnia, że jestem sceptyczna, czy faktycznie tak dobrze nam to wychodzi :)






· BALANS - ZABAWKI
· BALANS JEDZENIE/ZABAWKI
· TRZYMANIE POZYCJI
· OBIEGANIE SŁUPKA
· WZMACNIAMY APORT
· TARGETOWANIE NOSKIEM
· ŚWIADOMOŚĆ ZADKU
· DOG CATCH
· TRZYMANIE W PYSKU
· TECHNIKA SKOKU
· PRZYWOŁANIE









Pucznik tego lata zmienia się coraz bardziej. Robi się suczką która w końcu zaczyna szaleć ze szczęścia, że wróciłam z pracy do domu, widzę, że ważna dla niej jest moja akceptacja. Jeśli robi coś, co jest nie po mojej myśli najpierw wywija wiewiórzym ogonem, a jeśli aktualnie Bal dostaje opieprz, przybiega co chwilę sprawdzając, czy między nami wszystko jest ok. Balans jest wciąż dla niej trudny (szczególnie ten gorsza zabawka/lepsza zabawka, wciąż stoimy w miejscu między równie fajnymi:P), natomiast bardzo fajnie balansuje jedzonko/zabawka (choć jedzonko wciąż jest dla niej bardziej satysfakcjonujące). Zaczyna bardzo pięknie wskakiwać mi na ręce, choć z techniką skoku czeka nas jeszcze kupa roboty. No i na koniec - wisienka na torcie - aport. DWIE SESJE, proszę Państwa i Puczinka potrafi wytrzymać z aportem w ryjku, aż zrobię zdjęcie. Jestem serio zdziwiona :)


Bardzo podoba mi się instytucja zeszytu, i myślę, że fajnie systematyzuje mi naszą współpracę. Lubię mieć czarno na białym wypisane postępy i plan działania. Na tą chwilę już główkuję nad planem na lipiec :) Czy ktoś ma pomysł na jakąś sztuczkę, którą mamy sobie wyklikać?

A jak jest z Wami? Macie dzienniczki, prowadzicie?

Behind The Web

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Mój instagram

Instagram
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Polecam