Content

29 komentarze

"Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda..."

Przyszedł czas na przedstawienie ostatniego użytkowego pomieszczenia :) Długo zwlekałam z jego pokazaniem z wielu powodów - jest wąskie, małe, ciężko pomieścić się w więcej niż jedną osobę ( a dwie osoby plus dwa psy zakrawa już na hardcor!), do tego jest od zachodu, czyli światła w nim również niewiele. Poza tym - nie miałam na łazienkę żadnego idee fixe.



Łazienka sprzed remontu - tylko dla osób o stalowych nerwach! :)


40 komentarze

" ..do ya know what ya doing, doing to me? "


No i stało się. Odgrażałam się, biłam z myślami, kilkakrotnie zostałam z toru spychana, dyskutowaliśmy czy na pewno, rozważaliśmy za i przeciw, aż jak już zdecydowałam się, że to najwyraźniej nie to miejsce i nie ten czas - grom  z jasnego nieba. W zeszły piątek nasze psie stado powiększyło się o drugiego merlaka - tym razem sukę :) Jest w dość hardcorowym okresie swojego życia - bo i ma 9 miesięcy i do tego jest przed pierwszą cieczką :P Ze względu na swój dość wybuchowy charakter (wiadomo, jak to rude :P) została nazwana Ruby - imię demona z serialu namiętnie przez nas oglądanego  ( miała co prawda być Rory,  z innego serialu, mojej guilty pleasure Gilmore Girls, ale mamy zaprzyjaźnioną Nori, a imiona te praktycznie tak samo brzmią :) ).



Oto bohaterka :)

Jesteśmy już razem tydzień, więc udało mi co nieco zaobserwować i skrzętnie zanotować, nad czym będziemy musiały popracować:


9 komentarze

Przejście!

Przepraszam za opóźnienie w notce, ale miałam dość intensywny, zapracowany weekend, dopiero dziś udało mi się usiąść i co nieco sklecić :) 

Obserwatorzy na facebooku już wiedzą, że rozpoczęliśmy kolejną fazę remontu - odwiesiliśmy płaszcze z uchwytów do profili i wzięliśmy się za wiatrołap. Przy czym słowo wzięliśmy się jest tutaj dość nieuczciwe, gdyż tak naprawdę wziął się mąż, teść i szwagier, a ja głównie łażę i narzekam, że znów jest kurz :P


Wiekopomna chwila - 10.11.2014. Dzień, w którym runęło okno! :)


Dziadkowie nazywali to pomieszczenie lauba, nie do końca wiem, czy słusznie czy nie - próbowałam dowiedzieć się co zacz, ale poległam :) W każdym razie tam trzymało się buty, płaszcze i parasole. Dziadek krzewił ideę oszczędzania na każdym kroku, więc wykoncypował, że w sumie można postawić drzwi, zawiesić kurtynkę, i wtedy będzie można usunąć kaloryfer i zaoszczędzić krocie na ogrzewaniu! Efekt tego był taki, że w zeszłym roku goście ściągali na chybcika buty i odzienia wierzchnie, a następnie sprintem biegli w stronę drzwi wiodących na schody. Oszczędności jako takich - nie stwierdzono :)


Kiedyś w tym miejscu stały drzwi do Krainy Lodu, dziś to miejsce ozdabia fikuśna zasłonka.


19 komentarze

Sto lat Balu!

Dziś wypadają urodziny szczyla. Z małej puchatej kulki stanie się statecznym, poważnym i zrównoważonym owczarkiem (Tak mi obiecał! Wczoraj mówiłam do niego, a on zgadzał się ze mną merdając ogonem! :P).


Jak widać jesteśmy w nastroju wysoce rozrywkowym - tu zdjęcie z seminarium "Od zera do pakera" w MADzone - autorka Pola z +foto.



Behind The Web

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Mój instagram

Instagram
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Polecam