Content

piątek, 3 kwietnia 2015

Mała rzecz a....




Wszystko zaczęło się w przedpokoju. Pewna rozmowa zaowocowała wizją, a wizja ochoczo przemieniła się w  Czyn. Czyny mają to do siebie, że pociągają za sobą lawinę malutkich następstw o trudnym do przewidzenia efekcie.

Stało się - jesteśmy na etapie dogadywania się z panem Mirkiem (dobrym fachowcem, który robił nam szafkę i lustro do łazienki klik) na temat wykonania szafy z drzwiami przesuwnymi do wiatrołapu. Nie obyło się znów bez  złamanych pragnień i marzeń oraz rozpaczliwych poszukiwań (moich) i westchnień oraz kombinowania, ukradkowych przewrotów oczami (męża). Na razie sytuacja jest niestabilna, bądźmy dobrej myśli ! :)

Ale dziś nie o tym, dziś o ciekawostce wnętrzarskiej (czyli - nadmienionym efekcie ubocznym Czynu)! 

W feworze idei zrobienia wiatrołapu, przez chwilę naszła mnie myśl, aby skorzystać z systemu ALGOT w IKEA. Niestety, ze względu na wymiary naszej kanciapy okazało się to niepraktyczne. 

Ale cóż - słowo się rzekło, do IKEA trzeba było pojechać, naszedł mnie szalony pomysł - może by tak w końcu uporządkować zalegające w kupkach na dole książki? Serce mnie bolało - leżały i kurzyły się zupełnie niepotrzebnie. Szybka decyzja, regał BILLY kosztuje stosunkowo niedużo ( nieco ponad 300 złotych), zaszalejemy! 

A takie karnisze na przykład, żeby móc zasłaniać okno i mieć firanki naraz? Szaleństwo! Do koszyka, przecież to tylko głupie 15 złotych sztuka! :) 

I tak ziarnko, do ziarnka....i ledwo zapakowałyśmy się do Toyoty Rav 4 (dwie baby poszły do sklepu, chłopów chciałyśmy oszczędzić ) ! Czy Wam kiedykolwiek zdarzyło się pójść do IKEA i kupić tylko to, po co przyszliście? :P


To tylko preludium :P

Tego samego wieczora  ja padłam z winkiem na kanapie, a Pan Mąż jako ta pracowita mróweczka wziął się w te pędy do roboty. Winka stopniowo ubywało, a regał powstawał. Gdy rzeczony wzrósł i został przykręcony (nasza hiper krzywa wylewka oraz nie do końca wypoziomicowane ściany nie pozostawiły wątpliwości, że albo na chama przykręcimy wszystko, albo zostaniemy skróceni o głowę podczas oglądania "Gry o tron" :) ), postanowiłam, że zaraz - już trzeba zapełniać rzeczony książkami, ani sekundy nie można czekać (rzecz miała miejsce około 22 w niedzielę). Pracowicie ścierałam kurz remontowy z woluminów i układałam według własnego klucza, co powodowało we mnie dziką radość :) Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Mimo pozornego zagracenia salonu, bibliofilski zakątek dodał dużo ciepła i domowej atmosfery!

Niby prosto, porządnie i nic do zarzucenia...

...ale moim zdaniem po dodaniu biblioteczki pomieszczenie staje się bardziej domowe.

Ostatnio odkryłam w sobie malutki pędzik lekkiego pedanta. Mamusia kochana, która uważała mnie lat dwadzieścia z plusem za totalnego abnegata, pewnie czytając te słowa rozjaśni się w uśmiechu i zatrze rączki - cześć mamo! :)  

Z tego też względu kilkakrotnie musiałam przekładać książki, przeszukiwać przeróżne zakamarki domu, aby odnaleźć brakujące tomy. Nie udało mi się w pełni (musiałam na ten przykład domówić w internetach "Drugi koniec smyczy" i "Zwykły niezwykły przyjaciel", bo cenię te książki, a komuś pożyczyłam i się posiały :( ), ale użyłam takiego oto klucza :


Podoba mi się to, że nie jest zapchana do granic możliwości :) Zdjęcie lekko przeterminowane, dział "kuchnia" awansował na wyższą półkę, jednak reszta pozostała na swoich miejscach. No fajnie jest :) Zresztą jak widać :



Aussie approved! :)

PS. Jutro przygotwaliśmy dla Was życzenia :) Myślę, że nie ma co robić osobnej notki, dlatego zapraszam na naszego FB ( https://www.facebook.com/aboutmyheartchakra)  :)

PS2. Choroba, znów namieszałam w ISO, przepraszam za paskudne ziarno na zdjęciach, obiecuję poprawę w przyszłej notce (noc już nastała, nie mam szans poprawić zdjęć :) )

34 komentarze:

  1. Jedna szafka a ile porządku i radości :)
    Ja też mam Harrego Pottera i to jedyna seria, którą posiadam. I jedyne książki, które tyle razy przeczytałam. Choć u mnie przeważają psie książki,sporo tego się nazbierało, po czym patrzę na listę do kupienia i stwierdzam, że nadal wielu nie mam.
    Pozostałych pozycji niedowidzę :)

    Jak dobrze, że tak blisko do ikei nie mam, uff co za ulga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HP kocham kocham nad życie ! :)

      Nno, powiedzmy, że jest relatywnie blisko IKEA - jakieś 40 minut od nas autostradą :)

      Usuń
  2. Nie chcę psuć Twojego planu zagospodarowania regałów, ale na Twoim miejscu książki najcięższe (czyli pewnie fachowe) zdecydowałabym się przełożyć na najniższą półkę. Niestety, wytrzymałość regałów Billy pozostawia wiele do życzenia - my mamy akurat sporo podręczników RPG (w przypadku klasycznych tytułów oznacza to format A4, kredowy papier i twardą oprawę) i swego czasu te skarby były prezentowane światu właśnie przy użyciu Billy'ego, co skończyło się jedną zerwaną półką i wygiętym paskudnie drewnem w przypadku wszystkich pozostałych. Obawiam się, że jednak regały na książki zdecydowanie lepiej kupować poza Ikeą (najlepiej robić na zamówienie, wtedy wiadomo, że wytrzyma całość kolekcji).
    Nawiasem, jak lubisz katalogowanie zbiorów i tego typu zabawy (ja jestem okropnym książkowym zbieraczem) to polecam Ci serdecznie portal Library Thing (moim zdaniem zdecydowanie lepiej sprawdza się niż polska kalka lubimyczytać.pl). Ja jestem tutaj: https://pl.librarything.com/profile/Naimh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że miałam podobne obawy...ale na szczęście na razie dają radę :) Kieeedyś się pomyśli o innych :) Dziękuję za podesłanie stronki, wcześniej korzystałam właśnie z lubimyczytać :)

      Usuń
    2. U nas też przez jakiś czas dawało radę. Aż pewnego dnia zrobiło bum - najbardziej ucierpiały książki na półce pod tą, która się zerwała. W każdym razie, rozumiem, że nie chcesz zmieniać przyjętej koncepcji organizacji książkoprzestrzeni, ale proponuję od czasu do czasu uważnie przyglądać się półkom. ;)

      Usuń
    3. Kiedy wybierałam regały do swojej biblioteczki wiedziałam, że nie może to być nic innego niż drewno. Kocham drewno i choć akurat to regałowe jest zabejcowane na biało, to widać, że regał jest porządny i świetnie się prezentuje. W ogóle, takie regały nadają fajnego wyglądu i chyba dopiero jak wstawi się do pokoju coś wyższego, to widać, że jest on odpowiednio wykończony.

      Usuń
    4. Hm, obawiam się, że w takim razie biblioteczka podzieli Wasz los :) No nic, pożyjemy - zobaczymy :) Na razie się napawam ! :)

      Oto Janka - też lubię drewno, ale jakoś do moich wnętrz jasne drewno nie pasuje - w lecie planuję przemalować ławę i stół z sosnowego na biały przecierany - zobaczymy jak wyjdzie :)

      Usuń
    5. Ja w salonie mam właśnie sosnę bejcowaną na biało. W przedpokoju też przemalowałam szafeczki i tylko w dwóch kolejnych pokojach mam naturalne meble, bo to meble z odzysku i kolor drewna niesamowicie mi się podoba :)

      Usuń
  3. wcześniej.. wydawało mi się troche pusto a teraz... no super! ;)_
    nie odzywałam się, ale przeglądam i czytam was chętnie :) wymiziać proszę oziki :) Pozdrawiaja Bordery z zagranicy ;p ( Sosnowiec)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo zawsze chętnie zapraszam cichaczy! <3 Witamy w skromnych ślunskich progach :))

      Usuń
  4. Świetnie to wszystko uporządkowałaś, bardzo fajnie to wygląda :)

    Pozdrawiamy i Wesołych świąt! :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie, chyba ślubne, powędrowało do cykli fantasy... Lubię to! ;) A tak na poważnie, jak patrzę na ten narożnik i ogólnie na całokształt pomieszczenia, mam ochotę rozwalić się z Habsterskim na środku kanapy, wyciągnąć nogi, wziąć herbatę z miodem i cytryną, do kominka wrzucić jakiś wosk, zapalić świeczki dla klimatu i relaksować się przez cały wieczór :)

    Pozdrawiamy,
    Ola i Habs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, to zdjęcie ze ślubu znajomych :)) Zapraszamy, zapraszamy, dziś w kominku Vanilla Cone od KC :))

      Usuń
  6. Wyszedł naprawdę fajny milutki kąt. No a ten regał z książkami jest po prostu cudny. Seria Harrego Pottera zrobiła na mnie wrażenie. Masz dobry gust :) Fajnie że książki nie są ciasno upchane jedna przy drugiej tylko leżą swobodnie. No a co to byłby za pokój bez naszego milusińskiego. Niestety psie kłaki u nas dają o sobie znać. Pozdrawiamy i zapraszam do nas
    http://niszczycielsko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję bardzo! :)

      U nas też kłaków co niemiara, ale zakupiłam porządny trymer hakowy który tylko czeka na użycie ! :))

      Usuń
  7. Łał, ślicznie to wygląda! Regał świetnie wpasował się w Wasz wystrój; prosty, ale szykowny. U mnie półki niestety są wypchane do granic możliwości, a do tego każdy regalik z "innej parafii", co nie prezentuje się zbyt ładnie. W wakacje planuję gruntowne odświeżanie pokoju i postaram się zorganizować moim książkowym zbiorom godny kącik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból - 6 lat wynajmowania mieszkań :))

      Usuń
  8. Dobre decyzje! Przyznam szczerze, że "przed" wydawało mi się pomieszczeniem niedokończonym, a drobiazgi na stoliku wydawały się robić bałagan. Po dodaniu biblioteczki jest właśnie ciepło, domowo, panuje tam harmonia. Książki na półkach zawsze kojarzą mi się właśnie z domem, być może dla tego, że wyjeżdżając na studia i zmieniając mieszkania co pół roku w końcu zupełnie zrezygnowałam z przechowywania książek na stancji. Plus również za kwiaty, zawsze poprawiają energię panującą w domu, mieszkaniu (pod warunkiem, że nie jest ich zbyt wiele i pomieszczenie nie zaczyna wyglądać jak w Jumanji!). Myślę, że to byłoby moje ulubione miejsce w Waszym domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za rzeczowy komentarz - widzisz, ja tego akurat nie widziałam :))

      Znam ten ból! To samo przechodziłam na studiach, a jeszcze niestety miałam takie studia, że książki były musem, więc musiałam targać tomiszcza i tonę kserówek z domu do domu:/

      A kwiatów ci u nas dostatek (mama ostatnio była nieziemsko zdziwiona, że azalia na drzewku jest żywa a nie sztuczna :P), tylko jakoś mi rzadko wpadają pod obiektyw :) Już niedługo ruszam z nasionami na szturm ogródka! :)

      Usuń
  9. Cudnie. ♥ Jak mówi tytuł :mała rzecz a.." tak wiele zmieniło!

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest pięknie! Regał nadał charakteru wnętrzu. Od razu widać, że pokój żyje.
    Mnie by się przydał taki regał, bo już nie mieszczę książek i zaczynam je upychać na półkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo mi milo, sama się zdziwiłam jak dużo to zmieniło :)

      Usuń
  11. Faktycznie z regałem jest duużo bardziej domowo, przytulnie i wypełnił wolną przestrzeń :D Sama taki posiadam na moje książkowe zbiory i jest to rzecz genialna. Przede wszystkim bardzo urozmaica pomieszczenie - szczególnie kiedy każda okładka jest w innym kolorze^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam właśnie, że będzie nadawał chaosu - różne książki, niektóre bardzo stare, kolorowe, oczo*ebne okładki...a nie jest źle ;)

      Usuń
  12. Ach, uwielbiam patrzeć na Twoje aranżacje, są niczym bratnia dusza moich inspiracji ze stron wszelakich. :) Pięknie, po prostu, schludnie, elegancko, subtelnie i z klasą. Kiedy do tego dodamy jeszcze dwie "ozdoby" kanapy to już w ogóle zmienia się w miejsce, w którym z wielką przyjemnością zawinęłabym się w kocyk i poczytała dobrą książkę... z regału, oczywiście! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (ja mam kindla i coraz częściej jestem rozdarta - czy chcę czytać kindelka, czy czytać papierówkę...nie ma lekko! :P

      Usuń
  13. Po okładkach fachowych książek widzę, że pracujesz w tej samej branży co ja ;-).

    OdpowiedzUsuń
  14. Przy remoncie domu/mieszkania naprawdę warto robić zdjęcia before/after. Potem wielka radość z oglądania swoich osiągnięć, i tyle wspomnień... ! :) u Ciebie super efekt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego cieszę się, że tak zrobiłam :) Fajna sprawa :) Dziękuję!:)

      Usuń
  15. Ten regał pasuje idealnie! W ogóle- pięknie urządzony pokój :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję ślicznie, sama byłam zdziwiona jak dał radkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Behind The Web

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Mój instagram

Instagram
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Polecam