Content

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zasłonić grzejniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zasłonić grzejniki. Pokaż wszystkie posty
14 komentarze

Sio grzejniku!

Temperatury na dworze stopniowo maleją, toteż czas najwyższy nastał na zainstalowanie grzejników w domu :) Ja osobiście dziecięciem i nastolatkiem będąc dzięki Tatusiowi prowadziłam spokojny, zimny wychów cieląt ( normą temperaturową w zimie było 18 stopni w domu:P). W naszym obecnym domu po burzliwej dyskusji jednak postanowiliśmy zerwać z tradycją i...stało się! Pewnego pięknego poranka pojawili się w drzwiach dwaj smutni panowie, którzy zajęli się stukaniem, pukaniem, noszeniem i dokręcaniem - ku rozpaczy Bala, który poczuł się rozdarty na pół - jednocześnie chciał być grzeczny (kazałam mu przestać piłować ryja na panów) ale też chciał panom oznajmić co o nich myśli i dlaczego nie podoba mu się parada zorganizowana w centrum naszej sypialni ( do tego czasu grzejniki znajdowały się na balkonie, który to balkon przynależy do akurat tego pokoju :) ). Panowie stukali pukali i obficie lali wodę przez pół dnia i w efekcie pozostawili po sobie ten smutny widok: zamiast ściany gładkiej i jedwabistej w doskonałych, matowych kolorach (Beckersie, miłość po grób!) zastałam stare, wysłużone, szczerbate i zachlapane radiatory. Porażka na całej linii.

Na marginesie anegdotka: przedpokój i duży piętrowy hall pozostał niepomalowany przez dłuższy czas. Popchnięci przez czynniki niezależne (wizyta teściów) postanowiliśmy zmienić stan rzeczy i machnąć go na mój wywalczony, wymarzony Powder Pink. Wyglądał pięknie na próbniku, wygląda super u mnie w pracy, natomiast na ścianach w przedpokoju wyglądał jakby lalka Barbie pochorowała się właśnie w tym miejscu, lub, podług słów Pana Męża, jakby ktoś w nim ochoczo szlachtował jednorożce.

Na szczęście zaprzyjaźnione Artystki (klik, klik, klik) z prędkością pogotowia ( a nawet ośmielę się stwierdzić, że dużo szybciej ) pojawiły się u nas i na chybcika z resztek, farb, które zostały po malowaniu innych pokoi (Vanilla Muffin, Cotton Candy) wyczarowały akceptowalne zestawienie. Aktualnie przedpokój wygląda więcej niż zadowalająco, natomiast pojawił się w nim Zgrzyt. 
Postanowiłam nazwać w ten pieszczotliwy sposób grzejnik wiszący w przedpokoju, gdyż ani chybi przypomina on swoim wyglądem (uwaga, będzie onomatopeja) zgrzyt noża po szkle. Piękna tafla ściany i gruchot. Niebanalne, industrialne połączenie.


A gości, na wejściu straszę TAK! (róż jest naprawdę ładniejszy niż na zdjęciu, pochmurna jesień nie sprzyja światłu w Silent Hillu :) )

Pominę smutny fakt, że po przeprowadzeniu lodówki w inne miejsce okazało się, że przez okres grzewczy możemy albo mieć kaloryfer w kuchni albo korzystać z drzwi zamrażarki :P Na szczęście panowie podumali i wydumali ( po wywierceniu dziur w ścianie i ujawnieniu uprzedniej konstrukcji), że w sumie to można by zamienić miejscami grzejnik z kuchni na ten z przedpokoju. Idea spotkała się z moim radosnym przyjęciem, dzięki czemu teraz mogę cieszyć się chłodzeniem w zamrażarce cały rok!



Jestem brudnym grzejnikiem w kuchni, chlip.

Behind The Web

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Mój instagram

Instagram
Obsługiwane przez usługę Blogger.